Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemcy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Atlas wysp odległych

Jako mała dziewczynka uwielbiałam atlasy i na szczęście udało mi się z tego nie wyrosnąć. Judith Schalansky też uwielbia, tylko że ja nie podróżuję palcem po mapie, a ona w swoich podróżach zaszła bardzo daleko - na pięćdziesiąt krańców świata.

Pięćdziesiąt wysp, na których nigdy nie byłam i nigdy nie będę.

Pięćdziesiąt wysp rozsianych po całym świecie, maleńkich jak ziarenka pieprzu. Każda z historią, wielką w skali świata albo chociaż w skali wyspy. Każda na stronę, więc tylko kilka słów, ale o dużej mocy. Prztyczek, uśmiech w stronę wyobraźni.

Atlas, więc są też mapy. Po lewej historia, po prawej mapa, każda w tej samej skali. Do tego nazwa (często w wielu wersjach), podległość, punkcik na orientacyjnym globusie, kawałek historii i odległości od miejsc, które się mniej więcej kojarzy - zobacz, jak to daleko, zobacz, jaki to koniec świata.


Wydanie, które przyprawia o dreszcze. W całej książce są tylko dwa kolory - błękit na morza i pomarańcz na wyróżnienia, oznaczenia, odnośniki. Twarda oprawa z materiałowym grzbietem, pomarańczowe brzegi stron. Z tyłu Glosariusz, za nim Indeks. Cacko, które miło się czyta i miło mieć.

8 marca 2014
Zdjęcia pochodzą ze strony wydawnictwa Dwie Siostry.

czwartek, 13 lutego 2014

Pachnidło

Wiek osiemnasty był wiekiem smrodu. I, rzecz jasna, najbardziej śmierdziało w Paryżu. I, rzecz jasna, o smród i zapach w tym wszystkim chodzi. I o dar.

Grenuille, brzydki, ale zdolny. Zdolny, ale niechciany. Niechciany, ale z wielką wolą walki. I tak się rodzą największe nieszczęścia. I najpiękniejsze pachnidło na świecie.

Pachnidło jest jak staroniemiecka baśń. Trzy słowa i od razu wpadłam w świat braci Grimm. Kolejne trzy słowa i jak dziecko zapomniałam o wszystkim innym.

U braci Grimm lubię to okrucieństwo (tak bardzo dziecięce). Tu też. W nieprzejmowaniu się złem, brudem i okrucieństwem jest coś strasznego i dość niesamowitego. W ludzkim traktowaniu (dla nas) nieludzkości.

Tylko w baśni zło powinno przegrać w sposób oczywisty, a tu nie mogę dojść, o co chodzi. Dlaczego każdy, kogo zostawiał Grenuille, źle kończył, możliwie najgorzej dla siebie? Dlaczego on sam tak skończył? I co w tym wszystkim Süskind ukrył? To chyba pierwsza książka, której porządne, naukowe opracowanie chciałabym przeczytać.

Pachnidło zawładnęło mną mocno. Prawie jak tamto pachnidło.

20 stycznia 2014
Zdjęcie okładki pochodzi ze strony książki na portalu LubimyCzytac.pl.