Pokazywanie postów oznaczonych etykietą markus zusak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą markus zusak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 maja 2013

Złodziejka książek

Zaczęłam i po pierwszych stronach miałam gorącą prośbę, żeby była oznaczona jako książka młodzieżowa. Niepotrzebnie, bo i bez tego jest dobra. Inną sprawą jest to, że dla mnie to był ostatni dzwonek - bo do przeczytania jest raczej przed maturą.

Zusak pisze o wojnie. Chciałabym, żeby tak pisano o wojnie, tak po ludzku. Bo to chyba najlepszy sposób na jej oswojenie, bez pompy i nadęcia. I bez gloryfikacji cierpienia. Tak zwyczajnie.

Podobały mi się nietłumaczone niemieckie wstawki. Powiedziane innymi słowami, ale nietłumaczone. Trochę to jak francuski u Gałczyńskiego, którego nie mogłam zrozumieć, trochę jak piosenki jazzowe u Cortázara, uśmiechałam się.

Wciągnęłam się, wzruszyłam się. Dobra, porządnie napisana książka. Żadna miłość - ale dużo sympatii.

13 maja 2013