Pokazywanie postów oznaczonych etykietą francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą francja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 marca 2014

Niebezpieczne związki

Wiem, że ta historia nie zdarzyła się naprawdę. Wiem, bo po pierwsze to książka, a po drugie sam autor mówi, że to niemożliwe, bo pieniądze kłócą się z klasztorem, a złamane serce z umieraniem ze zgryzoty. Ale gdybym dostała powód bardziej rzeczywisty niż wrażenie, uwierzyłabym we wszystko jak małe dziecko.

Z miejsca uwierzyłabym w śliczną markizę de Merteuil (w książce o jakąś połowę młodsza niż w filmie), w sposób życia hrabiego de Valmont, w to, że dziewczęta miewały takie problemy jak Cecylia i że dla zemsty można przewrócić do góry nogami życie tylu ludzi.

Uwierzyłabym, bo to wszystko mam za oknem, i chyba największym pocieszeniem tej książki (chociaż gorzkim) było poczucie, że ludzie się nie zmieniają. Z naszym pokoleniem jest wszystko w porządku, od zarania jesteśmy tacy sami.

Uwierzyłabym, bo wciąż wydaje mi się dziwne, żeby jedna osoba mogła napisać tyle listów w tak różnych, autentycznych stylach. W listach markiza była markizą, a Cecylia Cecylią, nawet jeżeli naśladował ją Valmont. Listy były prześmiewcze, były czułe, były ckliwe, z uczuciami i osobowością na wierzchu.

I jeszcze to rokoko, co się z kartek wylewa. Uwierzyłabym we wszystko.

22 lutego 2014
Zdjęcie okładki pochodzi ze strony książki na portalu LubimyCzytac.pl.

niedziela, 17 listopada 2013

Królowa Margot

To było tak: szłam już spać, chciałam tylko zobaczyć, o czym właściwie jest ta Królowa Margot, otworzyłam - i wpadłam po uszy. Dla mnie zaczęło się trzęsieniem ziemi, a potem napięcie już tylko rosło.

Pierwsze trzęsienie to wesele ślicznej Margot i Henryka, króla Nawarry. Drugie trzęsienie to krwawe wesele paryskie w noc świętego Bartłomieja. Potem było jeszcze trzecie, ósme i stutysięczne, aż do samego końca.
Tylko ten koniec - tak nie powinno się kończyć takich książek. Jestem zła, chociaż jakościowo było świetne.

Nie ma co się łudzić, że to wybitna książka. Możliwe nawet, że to tylko zwykłe czytadło - ale, rany, jak napisane! Im dłużej czytałam, tym bardziej otwierałam oczy, usta i serce.

 Ale domyślając się, co Mario Puzo zrobił w swojej Rodzinie Borgiów, sprawdziłam jak tutaj było naprawdę. Na pewno zgadza się szkielet, na pewno zaciekawił mnie tym wszystkim (co dobrze się zgrało z wcześniejszym wchodzeniem w historię Habsburgów) - chociaż mam wrażenie, jakby Dumas potraktował historię z cudowną dowolnością. I na pewno na dobre mu to wyszło.

16 listopada 2013

Zdjęcie okładki pochodzi ze strony serwisu LubimyCzytac.pl

sobota, 5 października 2013

Podróż do wnętrza Ziemi

- Patrz - mówił, sam stawiając sobie pytania i jednocześnie odpowiadając na nie - czy nie jest piękna? Tak, jest cudowna! A co za oprawa! Czy ta książka łatwo się otwiera? Tak, ponieważ pozostaje otwarta na dowolnej stronie! Lecz czy równie dobrze się zamyka? Tak, gdyż okładka i kartki tworzą całość i w żadnym miejscu nie oddzielają się ani nie wystają! A ten grzbiet, na którym po siedmiuset latach nie widać żadnego pęknięcia! Ach, to jest oprawa, z której Bozerian, Closs lub Purgold byliby niesłychanie dumni!

piątek, 2 sierpnia 2013

Podróż do wnętrza Ziemi

W dzieciństwie oglądałam Rudzielca i w jednym odcinku Rudzielec, Felix i ich kuzynka weszli do jaskini. Znaleźli nóż, jak w Podróży do wnętrza Ziemi. Felix został wyśmiany, bo nie czytał Podróży do wnętrza Ziemi. Nie chciałam być jak Felix. Nie jestem.

Podobała mi się ta podróż, chociaż Verne dość luźno traktował takie sprawy jak kierunki świata, poprawność słów albo ich pochodzenie i jeszcze dodał do tego wszystkiego sporo fantastyki. Nie szkodzi, i tak przeczytam go więcej. I chciałabym, żeby czytały go moje dzieci.

2 sierpnia 2013

poniedziałek, 25 lutego 2013

Dama Kameliowa

Książkom, ludziom i pisarzom naprawdę trzeba dawać drugą szansę. Za pierwszym razem odbiła się od muru, za drugim trafiła, chociaż nie w serce.

I chociaż rozpłakałam się na koniec, to tylko na koniec, bo przez resztę było, owszem, uroczo, owszem, dobrze, ale bez zaskoczenia innego niż to, że książka takiego autora z takiego okresu może być tak lekka.

Dała mi trochę wyobrażenia, dała mi trochę zdziwień i dała dużo przyjemności. Bawiła mnie. I chyba utkwi mi w głowie.

25 lutego 2013

sobota, 1 września 2012

Czas tajemnic

Miło jest, kiedy kolejna część cyklu jest lepsza w dokładnie taki sposób, w jaki się chciało. Bardzo podoba mi się ten dystans dorosłego Marcela do Marcela - dziecka. To, że widać było, że to naprawdę.

30 sierpnia 2012

Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki

Na pewno jest urocza. I przyjemna i warto było. Ale Pagnol za bardzo zrobił ze swojego życia zwykłą powieść, za dużo w tym "Mikołajka" i słów niedziecięcych, które dorośli za takie uważają - w "Mikołajku" wpisywały się w całość, a tu są zupełnie nietrafione.

26 sierpnia 2012