piątek, 25 października 2013

Dziewczynko, roznieć ogieniek

Cygan śpiewa, kiedy jest szczęśliwy albo kiedy go boli, tak że aż serce rozdziera. I to jest taka piosenka, z tytułu i z treści, historia szczęścia i nieszczęścia, niedopasowania, ogromnego bólu i kawałka akceptacji trochę wbrew sobie. Naturalistyczna, słowa ładne i dosadne, tak też można.

Często mnie bolało, często było mi niedobrze, trochę smutno, trochę wstyd. Niepewnie.

Chyba najlepszy hymn na cześć wolności, jaki słyszałam.

23 października 2013
Zdjęcie okładki pochodzi ze strony wydawnictwa Czeskie Klimaty.

4 komentarze:

  1. Ostatnie zdanie sprawiło, że chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra piosenka przez ucho i do głowy wpadnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie napisane. Mam ten tom, ale na razie dojrzewam do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to mój numer jeden na styczeń. <3

    OdpowiedzUsuń