niedziela, 8 grudnia 2013

Dworzec Wrocław Główny

Były książki, były stoiska, był zachwyt nad Włosami Mamy, było zdziwienie, że studiuję fizykę, był autograf na pierwszej stronie Dziewczynko, roznieć ogieniek, który mi zdobył chłopiec, była Mama Muminków, pod której ciężarem o mało co nie urwało mi się ucho od torby, była Izabela. Było zupełnie inaczej, niż myślałam.

Trochę uległam czarowi spotkań z pisarzem, bo jednak coś jest w posłuchaniu, jak mówi o książce. A jeszcze więcej w przekonaniu się, że to typ człowieka, który tak lubię.
Trochę zdziwiłam się, że to tak wygląda, i obawiam się, że to nie kwestia organizacji, tylko moich oczekiwań.
Trochę za mało w tym było literatury, a za dużo książek, nawet jeżeli to głupio brzmi.

Podobało mi się, że dworzec, bo ciągle, ciągle mnie zachwyca. Podobało mi się, że zimą, bo zima i książki do siebie prze-pasują. Podobało mi się, że tak lekko i tylko troszeczkę, bo było mi z tym w sam raz.

Może nie będę jeździć za targami po świecie (do żadnego Krakowa, do żadnej Warszawy), bo to nie mój świat, kultu pisarza we mnie zero (może poza Pilchem) i maniakalnego kupowania książek, maniakalnej potrzeby posiadania książek właściwie też.
Za to jeżeli za rok też tu będę - znowu pójdę na Dworzec Wrocław Główny, spotkam kogoś i przyniosę coś, od czego o mało co nie urwie mi się ucho od torby.

Zdjęcie pochodzi ze strony architektura.muratorplus.pl .

8 komentarzy:

  1. Targi lubię. W Łodzi było słabo. Chciałabym jednak wybrać się też gdzie indziej, gdzie więcej będzie autorów, spotkań oraz książek. Targi na Dworcu Głównym? Brzmi magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I trochę takiej magii było. Otworzyli normalnie niedostępne, a śliczne pomieszczenia. Chociażby dla tego było warto.

      Usuń
  2. Szkoda, że program był taki sobie, bo ogromnie chciałam zobaczyć te wnętrza. Ale jakoś tak nie uśmiechała mi się walka z Ksawerym i podróż do Wrocławia tylko dla samej architektury. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się coś znaleźć udało, a wiać - w weekend już prawie nie wiało, przynajmniej powrót nie byłby specjalnie przedłużony. ;)

      Usuń
  3. To nie organizacja - to pracownicy nie byli dostatecznie dobrze poinformowani. Tak to sobie wytłumaczyłam. Tak nawiasem: to to: http://greckieklimaty.pl/ksiazka/nietoperze-aqua-velva,9788364169014?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę żałuję, że tego wtedy nie kupiłam.

      Usuń
    2. Ja chyba teraz się skuszę.

      Usuń
  4. Uwielbiam wszelkie książkowe Targi i w przeciwieństwie do Ciebie mogłabym za nimi jeździć po rożnych miastach. Wszędzie jest inna atmosfera, którą lubię porównywać i konfrontować z własnymi oczekiwaniami. A ten przytłaczający ogrom książek jest najlepszy. Mam żyłkę zbieracza, wiec książek w domu nigdy zbyt wiele :D

    OdpowiedzUsuń