Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu.
Miałam nie czytać, bo nie podoba mi się tytuł i klasyfikacja, a znalazłam tu wszystko to, czego szukam w blogach modowo-urodowych - rozwianie wątpliwości i potwierdzenie przekonań; a jeszcze jest parę nowych pomysłów i przy przyjemnym języku uświadomiłam sobie kilka rzeczy.
I czytałam to jak blog, dalej, dalej i dalej, chyba dobrze się z autorką zrozumiałyśmy (poza muzyką; nie wyobrażam sobie włączać muzyki do wszystkiego, bo na muzykę są specjalne miejsca - puby i samochody).
Książka dobra jest na lato, bo i lato to dobry czas na zmiany.
środa, 21 sierpnia 2013
środa, 14 sierpnia 2013
Muminki
Pamiętniki Tatusia Muminka, 14 sierpnia 2013
Wreszcie Muminki znam nie tylko z bajek. Już wiem, że jest się czego bać i że jest czego się doszukiwać (jesteśmy w sam raz przerysowani, bardzo to wszystko ładne). Trochę to jak śmianie się z nas, a trochę jak śmianie się do nas.
I tak myślę, że to kolejne książki, którymi nakarmię swoje dzieci - i to mimo że Muminek mówi swojej mamie, że wróci, jak wróci i że Mamusia Muminka twierdzi, że palenie nie szkodzi, a wszystko, co przyjemne, jest dobre dla żołądka.
Lubię Tove Jansson.
Wreszcie Muminki znam nie tylko z bajek. Już wiem, że jest się czego bać i że jest czego się doszukiwać (jesteśmy w sam raz przerysowani, bardzo to wszystko ładne). Trochę to jak śmianie się z nas, a trochę jak śmianie się do nas.
I tak myślę, że to kolejne książki, którymi nakarmię swoje dzieci - i to mimo że Muminek mówi swojej mamie, że wróci, jak wróci i że Mamusia Muminka twierdzi, że palenie nie szkodzi, a wszystko, co przyjemne, jest dobre dla żołądka.
Lubię Tove Jansson.
niedziela, 4 sierpnia 2013
Uczciwa oszustka
Moje pierwsze spotkanie z mamą Muminków. Mama Muminków trochę mnie zdziwiła - językowo niczym się nie wyróżnia. Językowo jest udana, ale to tyle.
Fińska wioska jak z obrazka, żółte oczy (a żółty jest kolorem strachu, żółtego trzeba się bać) i gra na chłodno. Cisza przed burzą, która jednak nie przychodzi; a szkoda, bo napięcie czuć właściwie fizycznie i na koniec powinno się coś wydarzyć. Wydarza się jedynie rozpaczliwe łapanie ustami powietrza, żeby tylko uratować coś swojego (swojego z punktu widzenia historii albo sprawiedliwości), żeby się zwyczajnie nie utopić w tej złości - na siebie i na siebie nawzajem. I już, nic się nie kończy.
Fińska wioska jak z obrazka, żółte oczy (a żółty jest kolorem strachu, żółtego trzeba się bać) i gra na chłodno. Cisza przed burzą, która jednak nie przychodzi; a szkoda, bo napięcie czuć właściwie fizycznie i na koniec powinno się coś wydarzyć. Wydarza się jedynie rozpaczliwe łapanie ustami powietrza, żeby tylko uratować coś swojego (swojego z punktu widzenia historii albo sprawiedliwości), żeby się zwyczajnie nie utopić w tej złości - na siebie i na siebie nawzajem. I już, nic się nie kończy.
3 sierpnia 2013
piątek, 2 sierpnia 2013
Podróż do wnętrza Ziemi
W dzieciństwie oglądałam Rudzielca i w jednym odcinku Rudzielec, Felix i ich kuzynka weszli do jaskini. Znaleźli nóż, jak w Podróży do wnętrza Ziemi. Felix został wyśmiany, bo nie czytał Podróży do wnętrza Ziemi. Nie chciałam być jak Felix. Nie jestem.
Podobała mi się ta podróż, chociaż Verne dość luźno traktował takie sprawy jak kierunki świata, poprawność słów albo ich pochodzenie i jeszcze dodał do tego wszystkiego sporo fantastyki. Nie szkodzi, i tak przeczytam go więcej. I chciałabym, żeby czytały go moje dzieci.
Podobała mi się ta podróż, chociaż Verne dość luźno traktował takie sprawy jak kierunki świata, poprawność słów albo ich pochodzenie i jeszcze dodał do tego wszystkiego sporo fantastyki. Nie szkodzi, i tak przeczytam go więcej. I chciałabym, żeby czytały go moje dzieci.
2 sierpnia 2013
wtorek, 30 lipca 2013
Taniec szczęśliwych cieni
Piętnaście luster, w których można się przejrzeć. Piętnaście luster, ale dość mętnych. I tu też pasuje cytat z Tortilla Flat:
Opowiadania dobre, ale - niestety - jednakowo. I okładka jak z Łempickiej.
Mnie się podoba, bo nie ma żadnego specjalnego znaczenia, które od razu widać, a jednocześnie zdaje się coś znaczyć. Tylko nie wiem co.Dla mnie te opowiadania są jak klatki z jakiegoś filmu. Bez początku ani końca. Takie zatrzymaj się nad tym, bo codzienność też ma sens.
Opowiadania dobre, ale - niestety - jednakowo. I okładka jak z Łempickiej.
29 lipca 2013
czwartek, 25 lipca 2013
Myszy i ludzie
Kiedyś zastanawiałam się, czy jest książka, której wolałabym nie czytać. Tej wolałabym nie czytać. Bo jest prosta. I bo jest dobra. A jednocześnie to dobrze, że ją przeczytałam.
Ubodła mnie. I tyle.
Ubodła mnie. I tyle.
25 lipca 2013
piątek, 19 lipca 2013
Borgiowie
Poznanie historii Borgiów zajęło mi prawie pół roku. Nie dlatego że książka jest zła (bo nie jest), ale dlatego że jest popularnonaukowa. Takie mi, jak widać, wchodzą bardzo powoli.
Zaczęłam jakoś w lutym. Zaczęłam czytać o przepychankach na papieskim tronie i z telewizora usłyszałam o abdykacji Benedykta. Zdarza się.
Najbardziej podoba mi się nieplotkarskość książki. Bez szukania sensacji, na chłodno i dość obiektywnie (jakoś udało mi się połapać w tych wszystkich nazwiskach). Jak dla mnie - solidnie.
Nie mam pojęcia, jaką wartość naukową mają Borgiowie, ile w tym suchego zebrania faktów, a ile nowej myśli, ale - taki sposób pisania książek historycznych trafia do mnie całkowicie. Nie pochłonął mnie, ale zainteresował tematem i dał o nim (chyba nie takie znowu małe) pojęcie, a tyle mi zupełnie wystarcza i całkiem mocno bawi.
Zaczęłam jakoś w lutym. Zaczęłam czytać o przepychankach na papieskim tronie i z telewizora usłyszałam o abdykacji Benedykta. Zdarza się.
Najbardziej podoba mi się nieplotkarskość książki. Bez szukania sensacji, na chłodno i dość obiektywnie (jakoś udało mi się połapać w tych wszystkich nazwiskach). Jak dla mnie - solidnie.
Nie mam pojęcia, jaką wartość naukową mają Borgiowie, ile w tym suchego zebrania faktów, a ile nowej myśli, ale - taki sposób pisania książek historycznych trafia do mnie całkowicie. Nie pochłonął mnie, ale zainteresował tematem i dał o nim (chyba nie takie znowu małe) pojęcie, a tyle mi zupełnie wystarcza i całkiem mocno bawi.
19 lipca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
